Amorcio i jego historia
13 maj 2008
Witamy u Amorcia :)
Fajna ta stronka ;) Nareszcie bedzie gdzie pisać o moim piesku :) A ja uwielbiam o nim pisać. Amorek to moje słoneczko i koooocham go ponad życie.
Dobrze pamiętam dzień w którym go wzięłam...
Miałam zamówionego jamnika miniaturowego po suce championce. Wtedy było mi to obojętne jakiego psa wezmę, poprostu chciałam psa. I na wakacjach na wsi przyszedł do nas jakiś facet, kronikarz beskidzki i powiedział że jakiś pijak ma malego psa i chce go topić...pojechaliśmy i zabraliśmy małego grubego ok półrocznego brzydkiego kundla. Nie zastanawiałam się wtedy czy mi się podoba czy nie, stawką było jego życie. Rodowody i inne osiągnięcia mojej suczki po matce championce do mnie nie przemawiały, byłam małą może 13- etnią dziewczynką i nie zgłębiałam się w kynologię. Amorek był początkowo znerwicowany, widocznie ktoś go tam bił..całkowicie nieprzyswojony do życia między ludźmi. Na smyczy nie umiał chodzić, a wszystkich obszczekiwał i łapał za nogawki. Jednak powolutku go szkoliłam i doszliśmy do celu. Aktualnie Am ma 7 lat, a to co tam wpisałam to chyba jakiś błędzik ;P . Jest w miarę ułożony , choć nadal z charakterkiem, potrafi wykonywać komendy.Jest całkiem grzeczny, spokojny, wręcz leniwy i przyjazny. Lubi moją kociczkę , również znajdkę, Inusię , szczególnie przy misce, gdzie ona pozwala wyjadać sobie całe jedzonko :)
to chyba na tyle póki co o Amorku :)
Komentarze
Komentarz?
Załóż konto i/lub zaloguj się by skomentować ten wpis

ola56 napisał(a):